Pod włoskim niebem – część II

 

Pod włoskim niebem czujemy oddech historii mieniący się tysiącami kolorów – każda droga i trakt zawierają w sobie wspomnienia Cesarstwa Rzymskiego a zanurzając się w głąb kraju można niemal usłyszeć marsz przemieszczających się rzymskich legionów.

Historia to nie jedyne, co Włochy maja do zaoferowania. Nie zapominajmy o teraźniejszości:  pięknie włoskiej przyrody czy chociażby o motoryzacji, która znajduje się na liście rzeczy, które najbardziej kocham i którymi się pasjonuję.

Ponieważ Włochy to ojczyzna Lamborghini i Ferrari wiedziałem, że odwiedzę tamtejsze fabryki. Włochy i samochody idą w parze, a ja i samochody to również dobrana para. Wspomnienia tej podróży będą więc dotyczyły głównie samochodów, no i oczywiście pięknej włoskiej przyrody.

W pierwszej części moich wspomnień pisałem więcej o architekturze, teraz skupię się na motoryzacji i szybkości. Pokażę wam nowe oblicze Włoch, oczywiście ranking dostępności – o dziwo pozytywny oraz inne ciekawostki i wskazówki dotyczące podróży.

 

Czytaj dalej Pod włoskim niebem – część II

Pod włoskim niebem – część I

 

Pod włoskim niebem wszystko jest świeże i wiecznie zielone. Kolory występują w przeróżnych odcieniach i tworzą wiosenna mieszankę wibrującą życiem. Pośpiech pod włoskim niebem jest niezgodny z zasadami, trzeba zatrzymać się choćby na chwilę i docenić wszystko co znajduje się wokół. Uwierz mi, będąc tam zrób to koniecznie!

Podróż do Włoch rozpoczęła się w pięknym Bergmo gdzie wylądował mój samolot. Miasto usytuowane jest rzut kamieniem od Mediolanu – kierunku popularnego dla tanich linii lotniczych przyjaznych dla portfeli. Moim przewodnim celem podróży, było jak zwykle, poznać wszystko co jest charakterystyczne dla tego kraju. Włochy – ojczyzna makaronu, imperium rzymskie i imperium ferrari, piękna starożytna architektura i wspaniałe krajobrazy – chciałem obejrzeć te wszystkie znane i fotografowane atrakcje turystyczne.

Pozostawiłem Bergamo i udałem się wprost do Mediolanu zatrzymując się w Pizie i we Florencji, a to był dopiero początek …

Co robiłem i gdzie byłem – odpowiedź na te pytania znajdziecie poniżej.

 

Czytaj dalej Pod włoskim niebem – część I

Relaksujace spa – weekend na wsi

 

Dawniej moje wypady za miasto ograniczały się do odkrywania tego co znajdowało się w bliskiej odległości hotelu. Wypady na odległość większą niż przysłowiowy rzut kamieniem były niemożliwe, mój stary wózek nie nadawał się na dalsze wycieczki. Podczas gdy moi przyjaciele mogli cieszyć się zwiedzając okolicę, ja mogłem jedynie oglądać widoki przez okno hotelowe. Na szczęście wszystko uległo zmianie w momencie kiedy stałem się właścicielem Blumil. W przeciwieństwie do tradycyjnych wózków Blumil jest bardzo lekki i łatwy w nawigacji nawet w trudnym terenie.

Tak właśnie smakuje wolność – mogę iść gdzie chce i robić co chcę! Teraz to moi przyjaciele muszą się starać za mną nadążyć – mój Blumil jest szybszy niż to sobie możecie wyobrazić. Czy to nie brzmi obiecująco i nie zapowiada się świetnie jeśli chodzi o wypad za miasto? Absolutnie tak! Tak więc spakowałem się i podążyłem do „Herbarium”. Co to za miejsce? To hotel i centrum spa usytuowane w miejscowości Chomiąża Szlachecka w Polsce. Nie za daleko, ale i nie za blisko mojej kochanej Warszawy – idealne miejsce na weekendowy wypad.

Poznajmy szczegóły.

 

Czytaj dalej Relaksujace spa – weekend na wsi

Podróż w nieznane: Kenia

Wyprawa do Kenii była podróżą w nieznane. Byłem co prawda parę razy w Egipcie , ale czułem że Kenia będzie odmienna. Wiedziałem, że Afryka to różnorodność więc z niecierpliwością oczekiwałem nowych wrażeń. Na lotnisku w Mombasie miałem jeszcze bardzo pozytywne wrażenia, ale wszystko się zmieniło w momencie dotarcia do hotelu… Hotel reklamowany jako przystosowany dla osób poruszających się na wózkach okazał się całkowicie nieprzystosowany – recepcja, restauracje i baseny usytuowane były na pagórkach z dojściem krętymi i stromymi schodami i wymagały nie lada sprawności i kondycji nawet od osób sprawnych! Moje wakacyjne marzenie o Afryce legło w gruzach. To był najgorszy hotel na jaki trafiłem podczas moich podróży – całkowicie nieprzystosowany, nie znający chyba definicji „przystosowany dla osób niepełnosprawnych”.

Tak więc uroki Afryki – piękna przyroda i wspaniałe widoki zostały zdominowane przez absolutny brak dostępności.

Jak spędziłem tam czas, jak to wszystko wyglądało w praktyce- więcej informacji znajdziecie poniżej.

 

Czytaj dalej Podróż w nieznane: Kenia

50 odcieni Gran Canarii

 

Odkrywanie 50 odcieni Gran Canarii zaskoczyło mnie i było niezwykle fascynujące – miałem oczy szeroko otwarte ze zdumienia. Był luty i chciałem uciec od wszechobecnego zimna i śniegu. Wyspy Kanaryjskie wydawały się świetnym rozwiązaniem. W dodatku byłem już dwa lata wcześniej na innej wyspie – Fuertaventura i nie byłem wówczas rozczarowany. Czułem, że Gran Canaria czeka, abym ją odkrył. Plan był prosty: zamierzaliśmy wynająć samochód i zwiedzić jak najwięcej w przeciągu tygodniowego pobytu. Możecie mi wierzyć, Gran Canaria kryje wiele niespodzianek i wcale nie jest nudna! Za każdym razem kiedy sądziliśmy, że już obejrzeliśmy wszystko co jest do obejrzenia pojawiało się coś nowego zapierającego dech w piersiach. Przy temperaturze 18 stopni mogliśmy rozpocząć naszą przygodę nie myśląc o szalikach czy rękawiczkach. Czego jeszcze chcieć w środku zimy? Gran Canaria miała wiele do zaoferowania. Na ile jest dostępna, co warto tam zobaczyć – przeczytajcie…

Czytaj dalej 50 odcieni Gran Canarii

Pod urokiem Budapesztu

To nieuniknione, że po obejrzeniu wszystkiego, co miasto ma do zaoferowania będziesz pod jego urokiem. Widziałem w swoim życiu wiele pięknych i malowniczych miejsc, które zrobiły na mnie wrażenie, wręcz skradły moje serce, ale Budapeszt zaprezentował nową jakość. Miasto jest absolutnie zachwycające i w moim odczuciu plasuje się zaraz za Barceloną, która jest moim ulubionym miejscem w tym starym, pięknym, europejskim świecie.

Miasto absolutnie zasługuje na miano „pięknego” i byłem całkowicie pod jego urokiem , ale niestety nie mogę powiedzieć tego samego o jego dostępności. Niestety w tym momencie kończy się piękna bajka. To miasto jest wspaniałe jeśli chodzi o zabytki, ale niestety nie jest przyjazne dla osób poruszających się na wózkach.

Jak spędzałem tam czas, na jak niedostępne były hotele, restauracje i sklepy oraz atrakcje turystyczne przeczytajcie poniżej.

 

Czytaj dalej Pod urokiem Budapesztu

W pogoni za słońcem w hiszpańskiej Maladze

 

Malaga stanowi doskonały kierunek wakacyjny oferujący długie, letnie, słoneczne dni. W 2006 roku  zdecydowałem się spędzić wakacje na słynnym hiszpańskim Costa del Sol czyli „wybrzeżu słońca”. Jest to południowe wybrzeże Hiszpanii – Andaluzja, region uważany za najpiękniejszą część hiszpańskiego wybrzeża. Już sama nazwa „wybrzeże słońca” jest wielce obiecująca. Kąpiele słoneczne i dostawa witaminy D wydawały się gwarantowane. Moja podróż rozpoczęła się w Maladze i była kontynuowana w dół wybrzeża gdzie odwiedziłem miejscowości Marbella i Puerto Banus.

Wszystko co robiłem i zobaczyłem znajdziecie opisane poniżej i oczywiście przedstawię wam rating dostępności tak istotny podczas wyboru kierunku podróżowania.

Czytaj dalej W pogoni za słońcem w hiszpańskiej Maladze